rejestracja

Finansowanie

Projekty

Fundamenty

Stropy

Ściany

Przegrody

Dachy

Okna

Drzwi

Podłogi

Schody

Izolacje

Instalacje

Wyposażenie

Bramy

Ogrodzenia

Tarasy

Ogrody


Jestem dumny z tego, że w Festool mogę pracować z ludźmi, których wypełnia pasja.

image

Rozmowa z Michałem Walczakiem, dyrektorem handlowym Festool Polska.

 

Panie dyrektorze, kiedy dokładnie w Polsce pojawiła się firma Festool?

Zaczynaliśmy w 1992 roku, jeszcze pod nazwą Festo. W firmie było pięć osób, startowaliśmy z trójką dystrybutorów, od samego początku przedsiębiorstwo było zarządzane przez byłego już prezesa Jacka Rybkę. Przebyliśmy długą drogę. Aktualnie nasz skład to 40 osób, a sieć dystrybutorów wynosi około 300. Przez te 27 lat notowaliśmy bardzo dynamiczny rozwój i jak sądzę, obecnie w Polsce jest mało stolarzy, którzy nie słyszeliby o marce Festool.

 

Proszę opowiedzieć, kiedy z kolei powstał Festool, bo to już przecież firma globalna i do kogo kieruje swoje produkty?

Festool został założony przez Alberta Fezera i Gottlieba Stolla w 1925 r. jako firma rodzinna. Polityka i strategia zakłada produkcję dla kilku grup docelowych. Oczywiście prym wiedzie branża drzewna — czyli stolarze, cieśle, dekarze, ale także parkieciarze – to jest nasza główna grupa docelowa, ale jako grupa celujemy również w sprzęt dla branży remontowo-budowlanej oraz jesteśmy obecni jako producenci w sektorze automotive.

 

A jak wygląda rozpoznawalność marki Festool?

Zdecydowanie najwyższą znajomość marki mają oczywiście stolarze, zajmujemy wśród nich wiodącą pozycję rynkową. Jesteśmy silni w segmencie remontowo-budowlanym, gdzie bardzo dynamicznie rozwijamy się z roku na rok. Badania są wiarygodne, przeprowadza je, na naprawdę szeroką skalę, firma zewnętrzna a ich metodologia daje pewność obiektywnych i rzetelnych wyników. W Polsce robimy je co cztery lata, ostatnio w 2014 r. więc niedługo będą kolejne, dzięki czemu dowiemy się jaki progres w Polsce odnotowaliśmy w tych ostatnich latach.

 



Elektornarzędzia Festool 18V

 

Wróćmy jeszcze do tej pozycji globalnej Festool. Gdzie jesteście obecni?

Bezpośrednio jesteśmy obecni w 25 krajach, głównie w Europie, Ameryce Pn. i Azji. Oprócz tego w 50 krajach mamy swoich generalnych przedstawicieli – więc naprawdę mówimy już o zasięgu globalnym. W strukturach Festool są trzy zakłady produkcyjne ulokowane w Niemczech i Czechach. W całej spółce zatrudniamy ponad 3 tys. pracowników. Jako grupa w ciągu ostatnich 10 lat podwoiliśmy obroty. W Polsce zrobiliśmy to jeszcze szybciej, bo nasza sprzedaż zwiększyła się o 100 proc. w okresie od 2013 r.

 

Jak Pan trafił do Festool? Czy to pokłosie wykształcenia, zainteresowania a może jednego i drugiego?

Kończyłem kierunek niezwiązany z przemysłem drzewnym, bo ekonomikę i organizację handlu i usług oraz informatykę, ale moja pierwsza praca wakacyjna odbywała się w tartaku i wtedy już poczułem tę „magię drewna”. Drugi raz miałem podobne wrażenie przychodząc właśnie do Festool. Wcześniej pracowałem w branży usługowej, narzędziowej i paliwowej.

 

Czyli jest coś wyjątkowego w pracy w Festool?

Zdecydowanie tak. Pracuje już w Festool ponad 6 lat i jest to moje najdłuższe doświadczenie zawodowe w jednej firmie. Muszę przyznać, że jestem zadowolony i dumny z tego, że mogę pracować z ludźmi których wypełnia pasja, dla których to nie jest tylko „robota”, ale lubią i kochają to, czym się zajmują i to w każdym obszarze, zarówno przy sprzedaży jak i przy szkoleniach, finansach, serwisie czy marketingu. W Festool mamy niepowtarzalną atmosferę, robimy coś na 100 proc., albo w ogóle nie ruszamy tematu. Może to zabrzmi jak frazes, ale dla nas naprawdę najważniejszy jest człowiek. Mamy bardzo mocne relacje między pracownikami, naszymi dystrybutorami, więzi, które dość wyraźnie wychodzą też poza relacje stricte zawodowe.

 

Czyli firma globalna, ale relacje rodzinne?

Tak. Pracujemy tak, jak firma rodzinna, z takich korzeni zresztą wyrósł Festool. U nas nie czuje się atmosfery korpobiznesu.

 

Firma ma dużo patentów, swoich rozwiązań, jakby mógł Pan opowiedzieć o tych produktach, które zmieniają, jeżeli można to tak ująć, branżę elektronarzędzi.

Faktycznie patentów mamy około 400. Firma jest też regularnie nagradzana w różnym zakresie, zarówno produktów, usług, jak i komunikacji marketingowej i tych wyróżnień zebrało się ponad 100. Festool oczywiście mocno bazuje na tradycji, ale jest też firmą na wskroś innowacyjną. To u nas w 1927 r. powstała pierwsza mobilna piła łańcuchowa i to był absolutny przełom. W 1951 stworzyliśmy pierwszą szlifierkę oscylacyjną – nikt wcześniej nie miał takiego rozwiązania. Z kolei w 1976 – z naszych fabryk wyszła pierwsza szlifierka mimośrodowa, jednocześnie była to pierwsza szlifierka, która pracowała z tzw. „odsysem”. To była więc zupełna rewolucja, jeżeli chodzi o pracę bezpyłową i bezpieczeństwo – można powiedzieć, że wprowadziliśmy standardy w branży. W 1980 została wyprodukowana pierwsza zgłębiarka AXF 45 – absolutny hit, który w połączeniu z szyną prowadzącą umożliwił wykonywanie cięć o niespotykanej dotąd precyzji. Jej następstwem jest aktualna, tak bardzo popularna zgłębiarka TS 55.

 

A już w nieco mniej odległych czasach?

W 1993 - wprowadziliśmy pierwszy Systainer. W Festool zawsze bowiem zależało nam na tym, żeby ułatwiać pracę, jak i ustanawiać standardy. W roku 2014 – powstała pierwsza profesjonalna ręczna okleiniarka do obrzeży, która jest alternatywą i konkurencją do dużych okleiniarek, nie było dotąd takiego rozwiązania i w dalszym ciągu jesteśmy absolutnym liderem. Nie sposób pominąć naszych kompaktowych szlifierek akumulatorowych DTSC 400, RTSC 400 ETSC 125, które pozwalają również na pracę z zasilaniem sieciowym co jest dużą innowacją na rynku. Przed nami nowość 2019 – wprowadzamy odkurzacze mobilne z wbudowaną technologią Bluetooth i panelem dotykowym. Przewodzimy nie tylko w stricte produktach, ale i usługach. Długie gwarancje, ochrona przed kradzieżą, możliwość testowania naszych narzędzi przez kilkanaście dni. To tylko niektóre z naszych propozycji dla klientów. W przyszłości również zamierzamy zaskakiwać rynek.

 



Festool Szlifierka RTSC

 

Festool wśród fachowców jest uważany za „mercedesa” wśród elektronarzędzi. Jak Pan sądzi, z czego bierze się ta opinia?

My od samego początku najzwyczajniej w świecie słuchamy uważnie naszych klientów. Regularnie prosimy o opinie, sugestie, jesteśmy wdzięczni za uwagi i co ważniejsze stosujemy się do nich. Mamy bezkompromisową jakość, dbamy o systemowość rozwiązań i proponujemy kompleksowe rozwiązania. Druga sprawa, my nie jesteśmy tylko partnerem podczas transakcji, ale jako firma stawiamy sobie za cel, aby być w stałym kontakcie z klientem. Wyróżnia nas szeroko pojęta opieka nad klientem: serwis, przeglądy, liczne przywileje gwarancyjne, dbałość o nabywcę również po okresie gwarancyjnym oraz profesjonalne doradztwo techniczne.

 

Jaką pozycję ma w Polsce spółka i jakie ma plany na najbliższe lata, jaką Pan ma wizję rozwoju firmy w Polsce?

Nasze plany rozwoju w Polsce są bardzo spójne z tym, co robiliśmy dotychczas. Umacniamy naszą pozycję w branży stolarskiej i remontowo-budowlanej. Szlifierki, zagłębiarki, polerki, elektronarzędzia akumulatorowe. Duży nacisk będziemy kładli na odkurzacze przemysłowe. W 2015 r. centrala zaakceptowała 5-letni plan rozwoju w Polsce, umożliwiono nam intensywne inwestowanie w rynek, podwoiliśmy liczbę doradców technicznych po to, żeby jeszcze mocniej wspierać naszych dystrybutorów, wyciągać wnioski i wdrażać rozwiązania, które pozwolą nam zwiększać nasze udziały rynkowe.

 

Jakimi produktami zaskoczył ostatnio Festool i czego można się spodziewać w najbliższych kilkunastu miesiącach?

W ostatnich latach zaskoczyliśmy rynek szlifierkami akumulatorowymi o bardziej ergonomicznej obudowie, bardzo poręcznymi, mobilnymi i bezprzewodowymi, sprawdzają się we wszystkich branżach. Rynek bardzo dobrze przyjął naszą pilarkę do izolacji oraz separator działający na zasadzie cyklonu, w połączeniu z odkurzaczem. Bardzo dobrze przyjął się też mobilny warsztat – idealne narzędzie dla firmy z montażem mebli.
W przyszłym roku pojawi się wspomniana już, nowa seria odkurzaczy mobilnych Midi, Mini o zupełnie nowej jakości, z wbudowaną technologią Bluetooth, dotykowym panelem i wysoką ergonomią. Oczywiście nie zabraknie nowych elektronarzędzi akumulatorowych. Wszystkich chciałbym też zaprosić w 2019 r. na Budmę, gdzie pokażemy przełomowe rozwiązanie w zakresie bezpieczeństwa pracy, związanego z piłami stołowymi.

 


Festool CT Mini CT MIDI - nowość 2019

 

Festool produkuje też narzędzia z przeznaczeniem nie tylko dla rzemieślników, a również dla artystów. Czy mógłby Pan powiedzieć coś więcej o tego typu projektach?

Moim zdaniem duża część rzemieślników robi rzeczy, które wykraczają poza „rzemiosło”. To jest już sztuka. Współpracujemy z nimi i wspieramy ich. Takie zagłębia „artystów drewna” są w okolicach Kalwarii Zebrzydowskiej, Ozimka, czy na północy Polski, gdzie pracują producenci Mebli Gdańskich. Ci i inni artyści, których nie sposób wymienić wyznaczają trendy a na wystawach, już poza granicami naszego kraju, fachowcy nie mogą uwierzyć, że nie zostało to zrobione przez CNC. Ponadto współpracujemy ze studentami Akademii Sztuk Pięknych, SGGW, wspieramy ich zarówno doradztwem jak i narzędziami.

 

Czy odczuwacie „oddech konkurencji”, która sama w sobie nie jest niczym złym, bo stymuluje do rozwoju.

Czujemy ten oddech każdego dnia. Konkurencja nie pozwala nam o sobie zapomnieć, „rzucając” na rynek olbrzymią ilość nowości. Poprzeczka jest szczególnie wysoko postawiona zwłaszcza w segmencie narzędzi akumulatorowych, ale jestem przekonany, że przyszłe lata udowodnią, że my również mamy bardzo dużo do zaoferowania. Pracujemy nad tym bardzo intensywnie.

 

I na koniec może trochę o działaniach CSR, jakie prowadzi firma w Polsce.

Prowadzimy takich działań całkiem sporo. Nie pozostajemy obojętni na ludzi i ich potrzeby, często wspierając ich w życiowo niełatwych sytuacjach. Kupujemy pompy insulinowe, defibrylatory, wspieramy strażaków zarówno państwowych, jak i ochotniczych. Pomagamy też w edukacji młodzieży, m.in. stworzyliśmy pierwszą klasę Festool w Garbatce. Oferujemy staże, patronaty, szkolenia m.in. dla studentów SGGW i ASP, przeprowadzamy konkursy dla utalentowanej młodzieży.

 

Czym się Pan pasjonuje w życiu prywatnym i co jest Pana tzw. odskocznią od pracy?

Zdecydowanie rodzina. I sport. Syn trenuje piłkę i często towarzyszę mu podczas treningów czy zawodów. Odskocznią są dla mnie narty, nomen omen pasja, która narodziła się w Festool. Zaszczepił ją we mnie Pan Jacek Rybka na kultowym już dla całego Festool Polska wyciągu UFO w Bukowinie Tatrzańskiej. Od wielu lat relaksują mnie „dwa kółka”, czyli rower i motocykl. Takie chwile samotności podczas wypraw dają mi wiele pozytywnej energii.

 

Panie dyrektorze, bardzo dziękuję za wywiad. Zbliżają się Święta czego życzy Pan użytkownikom Festool z tej okazji?

Dziękując za okazane zaufanie zarówno obecnym, jak i przyszłym użytkownikom naszych produktów i usług życzę spokojnych, zdrowych, rodzinnych i liczę, że białych Świąt.

 

Jeszcze raz bardzo dziękuję za rozmowę

Również dziękuję.

 

 

Opracowanie, redakcja.
Materiał objęty prawem autorskim. Publikacja w części lub w całości wyłącznie za zgodą redakcji.



KONTAKT wyślij zapytanie ofertowe

Festool

E-mail: info-pl@festool.com

WWW: www.festool.pl

Tel: +48 22 122 74 61
Adres:
Sokołów, ul. Sokołowska 47a
05-806 Komorów

INTERsoft: ArCADia-INSTALACJE SANITARNE

Katalog Firm

  • Daikin

    Daikin jest światowym liderem na rynku rozwiązań klimatyzacyjnych, chłodniczy…
    Daikin
  • Orgadata East Europe

    Ponad 30 lat doświadczenia, nacisk na jakość oferowanych usług i prawdziwa pa…
    Orgadata East Europe
  • Konbet Poznań

    KONBET POZNAŃ -jesteśmy  liderem wśród producentów system&…
    Konbet Poznań

Polecamy
dodaj+ «»